Miłość mojej mamy do Maki Bożej, uratowało moje życie

Śrem 13 listpada 2017

Jest 13 maja 2017 r. spotkanie  formacyjne z misjonarzami Przymierza Miłosierdzia. Moje serce bije mocnej, to dzień oddania mojego życia Maryji. Przygotowywałam się do tego 33 dni.Nie wiedziałam jak będzie wyglądało to moje zawierzenie ani gdzie się odbędzie tj. w jakim kościele. Plan naszej Pani jest taki aby to było uroczyście na mszy św. w kaplicy w szpitalu. Idąc po schodach do kaplicy uświadomiłam sobie ze to jest to miejsce, miejsce gdzie przed 57 laty został przez lekarzy wydany na mnie wyrok śmierci, to tu moja mama usłyszała że jestem zagrożeniem dla jej życia, wówczas mała 40 lat, z relacji mojego ojca wiem że ofiarowała swoje życie, abym żyła ja
(Bóg darował jej drugie tyle, żyła jeszcze 40 lat). Miłość mojej mamy do Maki Bożej i zawierzenie mnie Jej, uratowało moje życie, od pierwszych chwil należałam do Niej. To w tym szpitalu przyszłam na świat 12 listopada 1960r za patronkę rodzice obrali dla mnie Maryje Niepokalanie Poczętą. Maryja wiedziała (zna moje serce) że chce oddać Jej moje życie i to Ona wybrała czas i miejsce,(aby przypomnieć mi o darze mojego życia) teraz zrobiłam to świadomie i zupełnie dobrowolnie.

P.S.
Kiedy mi ojciec opowiedział moją historię zawierzenia, dlaczego właśnie takie mam imię, a że byłam ich piątym dzieckiem, wtedy miałam 17 lat powiedziałam Bogu że w dowód wdzięczności że jestem, też chce urodzić piątkę dzieci i tak się stało.
Chwała Panu.

Maria Niewolnica Jezusa przez Maryję
Śrem