SERCE JEDNOŚCI: OBJAWIENIE TRÓJCY A TĘSKNOTA LUDZKOŚCI
„Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno” (J 17,11b)
W ostatniej refleksji położyliśmy podwaliny pod naszą tegoroczną duchową podróż, rozważając modlitwę arcykapłańską Jezusa jako duchowy testament jedności będącej elementem koniecznym misji. Teraz, w lutym, jesteśmy zaproszeni do dalszego zgłębiania tej rzeczywistości, do pełniejszego zrozumienia samego „serca jedności”. Będziemy starać się odkryć, jak sama istota Boga, Trójca Święta, jest źródłem i wzorem wszelkiej jedności, i jak ta boska tajemnica rezonuje z głęboką tęsknotą obecną w sercu każdego człowieka. Jedność, daleka od bycia jedynie chrześcijańskim wezwaniem, objawia się jako uniwersalne pragnienie, wpisane przez Boga w naszą naturę.
„…aby tak jak My stanowili jedno”
Prośba Jezusa zapisana w J 17,11b: „aby tak jak My stanowili jedno”, nie jest zwykłym porównaniem, lecz objawieniem najwznioślejszego obrazu i samego źródła jedności. „My”, o którym mówi Jezus, to sama Trójca Przenajświętsza: Ojciec, Syn i Duch Święty. Ten werset zaprasza nas do kontemplacji misterium Boga, który w samej swej istocie jest doskonałą komunią.
Trójca Święta to nie samotny Bóg, lecz Bóg-Komunia. Trzy Osoby Boskie żyją w relacji bezgranicznej miłości i wzajemnego oddania, co teologia prawosławna nazywa perychorezą (z gr. περιχώρηση – perichórēsis, co oznacza dosłownie „taniec w kole” czy też „wzajemne przenikanie się”, innymi słowy Osoby Boskie wzajemnie udzielają się sobie w „odwiecznym ruchu miłości i jedności”). Każda Osoba jest w drugiej i dla drugiej, bez pomieszania, lecz w doskonałej jedności substancji, miłości i woli. Ojciec zradza Syna, Syn oddaje się Ojcu, a Duch Święty jest miłością, która pochodzi od Obu. Ten „taniec miłości” jest doskonałą „ikoną” komunii, gdzie jedność nie znosi różnorodności, lecz ją wzbogaca. Z tej głębokiej, intymnej relacji bierze początek całe stworzenie i w niej też jest podtrzymywane w istnieniu. Sobór Watykański II w konstytucji dogmatycznej o Kościele Lumen Gentium przypomina nam, że „Kościół jest w Chrystusie niejako sakramentem, czyli znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego” (LG, 1). To pokazuje nam, jak jedność trynitarna ma swoje przedłużenie i objawia się w Kościele, czyniąc go swoim widzialnym znakiem i narzędziem do zjednoczenia całej ludzkości.
Dla naszej Rodziny Przymierza Miłosierdzia oznacza to, że jedność, do której dążymy, nie jest ujednolicaniem różnorodności, ani też zwykłym współistnieniem, lecz jest komunią, która szanuje i ceni wyjątkowość każdej osoby, na wzór Trójcy. Namysł nad perychorezą trynitarną popycha nas ku pragnieniu takiej jedności, która będzie dynamiczna, żywa, hojna i przepełniona wzajemną miłością, gdzie każdy oddaje siebie drugiemu i przyjmuje drugiego, stając się dla niego mieszkaniem. Jakiż to wspaniały wzór dla naszych relacji wewnątrzwspólnotowych! Zauważmy, że nie mówimy tu o czymś nieistniejącym; nie mówimy też o jedności będącej ludzkim zabieganiem o to, by „żyć w zgodzie”; chodzi o jedność będącą uczestnictwem w miłości – istocie samego Boga, która staje się jedynym modelem dla naszego życia (por. Konstytucje Przymierza Miłosierdzia, 81).
„…aby tak jak My stanowili jedno”
Skoro Bóg jest Trójcą, czyli Komunią, i skoro zostaliśmy stworzeni „na obraz i podobieństwo Boga” (por. Rdz 1,26–27), to tęsknota za jednością, więzią, przynależnością i harmonią nie jest w nas kaprysem, ale głębokim echem naszej boskiej natury. Człowiek jako istota został stworzony po to, by być w relacji, żyć w relacji. Nasze pragnienie miłości, nasze poszukiwanie przyjaźni, nasze pragnienie bycia częścią czegoś większego niż my sami, nasze cierpienie wskutek samotności i podziałów – wszystko to wskazuje na fundamentalną prawdę: nasza wewnętrzna struktura jest relacyjna. Trójca Święta, będąc doskonałą relacją, jest naszym najgłębszym powołaniem. Nawet świat nieutożsamiający się z wiarą, z jego ruchami na rzecz pokoju, sprawiedliwości społecznej i braterstwa, ujawnia owo wrodzone pragnienie jedności, choć często nie uznaje jego boskiego pochodzenia (por. Konstytucje…, 83).
Prawda ta pomaga nam zrozumieć, że konflikty, podziały i wojny są odstępstwami od naszego pierwotnego powołania, ponieważ są owocem grzechu, który oddziela nas od Boga i od siebie nawzajem. Jezus w swojej modlitwie zapisanej w Ewangelii według św. Jana, w rozdziale 17, gdy prosi o jedność, dotyka tej pierwotnej rany ludzkości i wskazuje drogę do uzdrowienia, do przywrócenia Bożego planu dla stworzenia. Wstawia się za nami, byśmy mogli powrócić do naszej najgłębszej istoty, do wspólnoty, dla której zostaliśmy stworzeni. Jedność jest więc tęsknotą za utraconym rajem i obietnicą królestwa Bożego.
„…aby tak jak My stanowili jedno”
W tym fragmencie, w którym rozważamy słowa modlitwy arcykapłańskiej Jezusa, widzimy objawienie Bożego planu dla ludzkości, będącego zarówno darem, jak i powołaniem. Jedność, o którą modli się Jezus, nie jest czymś, co uczniowie mają osiągnąć wyłącznie dzięki własnej sile czy organizacji. Jest nade wszystko darem pochodzącym od Ojca i wezwaniem, jakie On do nas kieruje. Tak więc prośba Jezusa z J 17,11b objawia Boży zamysł wobec ludzkości.
Jezus modli się nie o ziszczenie się jakiegoś nieosiągalnego ideału, lecz o rzeczywistość, o której On wie, że jest wolą Ojca. Jego modlitwa jest podyktowana pewnością, że jedność jest nieodłączną częścią Bożego planu zbawienia świata. Sam fakt, iż jest to właśnie modlitwa, prośba, jaką Jezus kieruje do Ojca, wskazuje, że jedność jest w pierwszej kolejności dziełem łaski Bożej w nas, a nie efektem ludzkich wysiłków. Otrzymujemy jedność jako dar, aby następnie żyć nią jako naszym powołaniem. To uwalnia nas od zabiegania o to, że przecież „musimy” budować jedność o własnych siłach, a zaprasza do tego, byśmy otworzyli się na działanie Ducha Świętego, wielkiego Jednoczyciela, którego jedynym owocem wobec naszych wysiłków jest obecność „Jezusa pośród nas”; bo jest On Jego Duchem, Duchem jedności (por. Konstytucje…, 22).
Jeśli więc nie doświadczamy jedności i komunii, czy to znaczy, że nie ma wśród nas obecności Trójcy Świętej?
Jako członkowie Przymierza Miłosierdzia musimy zrozumieć, że jedność to dar Boży, a zarazem powołanie, które przemienia nasze życie. Nie jest to żadna strategia ani technika mająca na celu poprawę relacji, ale odpowiedź wiary i posłuszeństwa wobec planu Boga. Wymaga to od nas pokory, aby uznać naszą zależność od łaski, a także odwagi, aby współpracować z nią, usuwając przeszkody, które stawiamy na drodze działania Ducha. Modlitwa Jezusa zachęca nas do głębokiego zaufania Bożej opatrzności, bo jeśli On skierował do Ojca prośbę, Ojciec z pewnością udzieli tego, o co Syn prosił. Naszym zadaniem jest przyjąć ten dar i być jego świadkami.
Pójdźmy jeszcze dalej w naszym zgłębianiu obrazu Trójcy Świętej jako wspólnoty miłości oraz namyśle nad zaproszeniem ludzkości do udziału w tej boskiej dynamice, korzystając z refleksji ojca Raniera Cantalamessy zawartych w jego dziele Kontemplując Trójcę (R. Cantalamessa, Kontemplując Trójcę, tłum. P. Cembrowicz, Kraków 2003). Często mówi on o Trójcy nie jako o abstrakcyjnym dogmacie, lecz jako najpełniej żywej i konkretnej rzeczywistości wiary, jako „eksplozji” miłości, w której każda Osoba jest w relacji z pozostałymi. Autor zaprasza nas, byśmy spojrzeli na Boga jedynego i troistego jako na pierwsze i najważniejsze źródło wszelkiej komunii międzyosobowej oraz jako na nieosiągalny, a jednak zawsze wzywający do naśladowania model wszelkich naszych relacji. Jak już mówiliśmy, Boże życie, ów „taniec miłości” (perichoresis), nie jest zamknięty w sobie samym, lecz rozlewa się i udziela, pragnąc włączyć w siebie całą ludzkość.
Przez wcielenie Jezusa i dar Ducha Świętego jesteśmy zaproszeni do uczestnictwa w życiu trynitarnym, do tego, by być jedno w Bogu, zgodnie z pragnieniem Chrystusa. Jedność jest drogą do pełni miłości i do prawdziwego szczęścia (por. Kontemplując Trójcę, s. 28–29). Dlatego też konieczne jest przełamanie powierzchownego lub też jedynie doktrynalnego pojmowania Trójcy Świętej, a zagłębienie się w tajemnicę Boga, który w swej istocie jest Miłością i który zaprasza nas do życia tą samą dynamiką miłości i jedności w Kościele, w naszym Ruchu i na całym świecie (Kontemplując Trójcę, s. 16–17).
„…aby tak jak My stanowili jedno”
Na zakończenie tej medytacji skierujmy raz jeszcze nasz wzrok na głębokie błaganie Jezusa z J 17,11b: „Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno”. Tak, ten werset stanowi samo sedno naszej drogi, objawiając nie tylko pragnienie Boga, ale także odpowiedź na najgłębsze pragnienie ludzkiego serca. Rozważać słowa „zachowaj ich w Twoim imieniu” to także uznać, że jedność, której szukamy, nie jest jakimś szczególnie kruchym tworem ludzkim, lecz darem podtrzymywanym samą istotą Boga, Jego świętością i mocą. Być „jedno jak My” to zanurzyć się w perychoretycznej miłości Trójcy, pozwalając, by boski taniec jedności objawił się w naszym życiu. Niech Duch Święty natchnie nas, abyśmy przyjęli ten bezcenny dar i żyli jednością trynitarną jako świadkowie Miłości, która się ofiarowuje i która nas jednoczy, tak aby w każdym czynie miłosierdzia objawiła się światu poprzez nas chwała Ojca (por. Statuty…, art. 2, §2).
Propozycja życia słowem na miesiąc:
Osobiste: Żyć, jako członek Przymierza Miłosierdzia, jednością trynitarną, będąc odzwierciedleniem i autentycznym świadkiem Miłosierdzia.
- Kontempluj w Eucharystii Trójcę Świętą jako źródło jedności i komunii. Poświęć chwilę na cichą modlitwę lub medytację, kierując duchowy wzrok na tajemnicę Trójcy Świętej. Wyobraź sobie boską perychorezę – taniec miłości Ojca, Syna i Ducha Świętego – i módl się, aby ta dynamika jedności i miłości znalazła swe odbicie w twoim sercu i w twoich relacjach (zob. Konstytucje…, 121). Pomódl się tekstem J 17,11b, czyniąc go także swoją modlitwą: „Ojcze Święty, zachowaj nas [tu: wymień swoje imię, nazwę naszego Ruchu, imiona osób tobie powierzonych] w Twoim imieniu, abyśmy byli jedno tak jak Wy jesteście Jedno”.
- Ćwicz się w pokorze i otwartości na dar jedności. Praktykuj w tym miesiącu pokorę, szczególnie w sytuacjach konfliktów czy nieporozumień, przyjmując, że jedność jest darem od Boga, który wymaga naszej otwartości i współpracy, a nie jedynie ludzkiego starania. Ćwicz się w ustępliwości, przebaczeniu i dążeniu do pojednania, zawierzając łasce Bożej, aby przezwyciężyć pychę (zob. Konstytucje…, 171).
- Zadbaj o momenty osobistego dziękczynienia za otrzymany dar jedności. Zapisuj w dzienniku duchowym (zacznij taką praktykę lub wróć do pisania) swoje dziękczynienie za momenty szczególnego doświadczenia jedności czy to we fraterni wspólnoty życia, czy w rodzinie, w lokalnej grupie Ruchu, czy w Kościele lokalnym. Dostrzegaj w tych doświadczeniach Bożą rękę i proś, by On sam pomnożył swoje dzieło (Konstytucje…, 86).
Wspólnotowe: Budować jedność na świecie. Właśnie my, jako Ruch Przymierze Miłosierdzia, jesteśmy ciałem powołanym do objawiania jedności Bożej w konkretny, namacalny sposób, odpowiadając na ludzkie pragnienie więzi jednoczącej i dając świadectwo o życiu Trójcy.
- Powracać do słowa na ten miesiąc przy innych okazjach (np. w momentach dzielenia lub szczególnego namysłu nad tajemnicą Trójcy Świętej) w celu pogłębienia prawdy o jedności jako dynamicznej tajemnicy miłości i wzajemnego przenikania, a nie jedynie statycznej idei (por. Konstytucje…, 101).
- Umocnić w całym Ruchu przekonanie o pierwszorzędnej roli gościnności, tworząc warunki, w których każda osoba będzie należycie otoczona troską i doświadczy gestów miłosierdzia oraz poczuje się przygarnięta, doświadczając swojej godności i tej samej miłości, którą Ojciec darzy Syna w Duchu Świętym. Jak powinno wyglądać takie przyjęcie człowieka, które odzwierciedliłoby Bożą hojność i przytulenie? Powinno ono odzwierciedlać słowa Jezusa skierowane do Ojca: „zachowaj ich w Twoim imieniu”, otulając człowieka poczuciem ochrony i przynależności.
- Zorganizować moment wspólnotowej modlitwy wstawienniczej skoncentrowanej wokół jedności (J 17,11b). Zadbać o momenty modlitwy charyzmatycznej, różańcowej lub adoracji eucharystycznej, poświęcając szczególny czas na modlitwę o jedność dla naszego Ruchu, Kościoła i całej ludzkości, przyjmując słowa Jezusa z J 17,11b jako podstawę wspólnego błagania. Niech ta modlitwa będzie zanoszona w silnym przekonaniu, że jedność jest darem, którego Ojciec chce nam udzielić (por. Konstytucje…, 134).
BĄDŹMY JEDNO, aby świat uwierzył!
