Piątkowy komentarz do Słowa 20.02.2026

KOMENTARZ DO SŁOWA NA DZIEŃ – O. THIAGO LAFAIETE

20 lutego 2026 r.

Post, który wypływa z serca Jezusa

Drodzy bracia i siostry,

Zobaczmy, że dzisiejsze Słowo Boże prowadzi nas do punktu centralnego: do serca. Nie do serca rozumianego jedynie jako uczucie, lecz jako miejsca, w którym rozstrzyga się prawda życia. Zapraszam cię, abyś przeszedł tę drogę, na której wszystko zaczyna się i kończy w Sercu Jezusa, źródle miłosierdzia, sprawiedliwości i miłości.

W pierwszym czytaniu prorok Izajasz przedstawia wzór serca, jakiego pragnie Bóg. Bóg podnosi głos jak trąba — nie jako krzyk potępienia, lecz jako krzyk zranionej miłości. Lud pościł, czynił pokutę, pochylał głowę, przywdziewał wór pokutny i posypywał głowę popiołem, lecz serce było daleko.

Pan demaskuje post, który jest jedynie pozorem. Poszczą, ale wyzyskują; modlą się, ale się kłócą; uniżają się, lecz uciskają. Jakby Bóg mówił: „Nie chcę pustych rytuałów. Chcę waszego serca.”

I wtedy objawia post, który Mu się podoba — i tutaj możemy już usłyszeć echo Serca Jezusa: zrywać kajdany niesprawiedliwości, uwalniać uciśnionych, dzielić się chlebem, przyjmować ubogiego, przyodziać nagiego, nie odwracać się od brata. To jest post rodzący się z serca podobnego do Chrystusowego — serca, które współczuje, które się pochyla, które się oddaje.

W Ewangelii widzimy Oblubieńca i serce, które się raduje. Uczniowie Jana pytają Jezusa, dlaczego Jego uczniowie nie poszczą. A Jezus odpowiada przepięknym obrazem: On jest Oblubieńcem. Tam, gdzie jest Oblubieniec, jest święto, jest radość, jest pełna miłości obecność.

Serce Jezusa jest Sercem Oblubieńca, który przyszedł, aby zjednoczyć się z ludzkością. Dopóki On jest obecny, post nie ma sensu, bo post jest oczekiwaniem, tęsknotą, pragnieniem. Lecz gdy Oblubieniec zostanie zabrany — a tutaj Jezus już wskazuje na swoją Mękę — wtedy uczniowie będą pościć.

Post chrześcijański nie jest smutkiem, nie jest formalnością, nie jest obowiązkiem. Post chrześcijański jest poruszeniem serca. Jest tęsknotą za Miłością. Jest pragnieniem, by coraz bardziej upodabniać się do Serca Jezusa.

Serce Jezusa jest miarą prawdziwego postu. Jeśli chcemy zrozumieć post, który podoba się Bogu, wystarczy spojrzeć na Serce Jezusa. Serce, które współczuje — widzi głodny tłum i wzrusza się. Serce, które wyzwala — dotyka uciśnionych i podnosi ich. Serce, które przyjmuje — zbliża się do grzeszników i wzywa ich po imieniu. Serce, które się oddaje — pozwala się zranić, abyśmy my zostali uzdrowieni.

Post chrześcijański nie jest więc odosobnioną praktyką, lecz drogą, aby nasze serce biło w rytmie Serca Chrystusa. Pościmy, by bardziej kochać. Pościmy, by lepiej służyć. Pościmy, aby ego malało, a Chrystus wzrastał w nas.

Gdy serce się nawraca, światło jaśnieje. Izajasz kończy wspaniałą obietnicą: „Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza… a Pan odpowie: Oto jestem.” Gdy serce się otwiera, widzimy obecność Boga. Gdy serce się nawraca, rodzi się światło. Gdy serce staje się podobne do Serca Jezusa, życie rozkwita.

Wobec Serca Jezusa jesteśmy zaproszeni, by na nowo spojrzeć na nasz post, naszą modlitwę, naszą miłość bliźniego. Nie wystarczy czynić rzeczy dla Boga; trzeba czynić je z sercem Boga. Obyśmy w tym czasie łaski, jak zaprasza nas Papież Leon, pościli od niepotrzebnych słów; możemy też pościć od obojętności, pościć od zatwardziałości, pościć od pośpiechu, który nie dostrzega drugiego, pościć od wszystkiego, co oddala nas od Serca Chrystusa.

A zjednoczeni z Oblubieńcem, obyśmy mogli żyć wiarą, która oświeca, uzdrawia i przemienia!

Jezu cichy i pokornego Serca, uczyń serca nasze według Serca Twego.

 

Powyższe rozważanie dostępne jest także w wersji audio na platformie YouTube.
Kliknij tutaj aby odsłuchać.