Słowo na marzec 2026

ŻYĆ W ŚWIECIE, ALE NIE BYĆ ZE ŚWIATA
– PRZEZWYCIĘŻAĆ NIEZGODĘ DZIĘKI ŁASCE JEDNOŚCI

„Ja im przekazałem Twoje słowo, a świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złego. Oni nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata” (J 17,14–16)

 

Po zagłębieniu się w tajemnicę jedności Trójcy Świętej i ludzkie pragnienie relacji, jesteśmy teraz zaproszeni do zmierzenia się z jednym z najpoważniejszych napięć w życiu chrześcijańskim: jak żyć w świecie, nie będąc ze świata. W swojej modlitwie arcykapłańskiej Jezus nie prosi o to, aby Jego uczniowie zostali wyjęci z realiów światowych, ale o to, by zostali ustrzeżeni przed złem, zachowując swoją głęboką tożsamość w otoczeniu, które może być wrogie wartościom Ewangelii. Oto jest wyzwanie dla świętości pozostającej w ciele, gdzie łaska jedności staje się siłą potrzebną do przezwyciężenia niezgody i dawania świadectwa o pokoju, jaki przynosi Jezus.

„Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złego”

Fragment Ewangelii według św. Jana 17,14–16 stawia nas przed paradoksalną, a zarazem istotową sytuacją ucznia Chrystusa: być w świecie, ale nie być ze świata. Jezus przyznaje, że On sam, a w konsekwencji także Jego naśladowcy, nie podzielają logiki i wartości, które często rządzą światem, rozumianym tutaj jako system wartości, ideologii i sił przeciwstawiających się królestwu Bożemu.

Jezus przekazał swoim uczniom słowo Ojca (J 17,14), które jest prawdą i miłością. To słowo wyróżnia ich i wyłącza ze świata, który „znienawidził” Jezusa. „Nienawiść” świata nie dotyka osób, lecz jest odrzuceniem podstawowych praw Królestwa, które sprzeciwiają się ciemności. Jezus jednak nie modli się o to, aby uczniowie zostali zabrani ze świata. Przeciwnie, On posyła ich jako misjonarzy, jako sól i światło, jako orędowników przemiany, zwiastunów Jego miłosierdzia. Misja ta wymaga obecności, świętości, odmienności. Prawdziwym wyzwaniem jest zachować nienaruszoną tożsamość chrześcijańską, nie izolując się i nie oddalając od rzeczywistości, w której żyjemy. Sam Jezus doświadczył tego napięcia, w pełni uczestnicząc w ludzkim życiu, lecz nigdy nie ulegając pokusom ziemskiej władzy lub ulotnej i chwilowej chwały.

Jest to stałe napięcie w historii Kościoła. Sobór Watykański II w Konstytucji duszpasterskiej Gaudium et Spes ostrzega: „rozdźwięk pomiędzy wiarą, którą wyznają, a życiem codziennym, jakie wielu prowadzi, należy zaliczyć do poważniejszych nieprawidłowości naszych czasów” (Gaudium et Spes, 43). Błąd ten ujawnia się, gdy chrześcijanin biernie podporządkowuje się wartościom tego świata. Jako przeciwieństwo tej postawy święty Josemaría Escrivá, współczesny święty, który podkreślał potrzebę uświęcenia codzienności, przypomina nam, że jesteśmy chrześcijanami „w świecie i dla świata – ale bez światowości” (Josemaría Escrivá, Listy (I), List 1). Uczy nas on, że prawdziwa świętość nie polega na ucieczce od rzeczywistości, ale na zdolności do przemiany własnego otoczenia poprzez autentyczne świadectwo wiary i miłości, w pełni żyjąc wartościami Ewangelii w obrębie struktur świeckiego życia. Nasza droga jest zatem ciągłym zabieganiem o równowagę między naszym zaangażowaniem w otaczającą rzeczywistość, a niezłomnością w trwaniu w chrześcijańskiej tożsamości, strzeżeni przez Ojca przed złem (por. Konstytucje…, 8).

„Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złego”

Świat, do którego nie przynależymy, dotyka nas bardzo konkretnie, w różnych formach niezgody, rozłamu i przemocy, które naznaczyły zarówno historię ludzkości, jak i współczesne społeczeństwo. Ciągłą pokusą jest tu logika „oko za oko, ząb za ząb” (lex talionis – prawo odwetu), będąca przejawem odpowiedzi upadłej natury ludzkiej na zło.

Źródłem niezgody jest oddzielenie od Boga i bliźniego będące konsekwencją grzechu pierworodnego. Samowystarczalność, egoizm, niepohamowana pogoń za władzą i nieposzanowanie godności innych ludzi – to zatrute ziarna, które rodzą podział. W Starym Testamencie prawo odwetu „oko za oko, ząb za ząb”, mimo że było przejawem postępu poprzez postawienie granic zemście, nie było przecież pełnią miłości. Jezus podczas kazania na górze (Mt 5,38–48) podnosi nam poprzeczkę, prosząc o miłość nieprzyjaciół i nastawianie drugiego policzka. On nie przyszedł, aby znieść prawo, ale udoskonalić je przez miłość.

Święty Augustyn w swoim dziele Państwo Boże dogłębnie analizuje kondycję człowieka i jego zabieganie o pokój. Zestawia w nim „państwo ziemskie”, kierowane miłością własną aż do pogardy Boga, z „państwem Bożym”, zbudowanym na miłości Boga aż do pogardy siebie: „Dwojaka tedy miłość dwojakie państwo uczyniła: ziemskie państwo uczyniła miłość własna aż do pogardy Boga posunięta; niebieskie państwo uczyniła miłość Boża aż do pogardy siebie samego posunięta. Ziemskie – w sobie chwały szuka, niebieskie – w Panu. Bo ziemskie szuka jej u ludzi; dla niebieskiego Bóg, sumienia świadek, jest chwałą najwyższą” (św. Augustyn, Państwo Boże, tłum. W. Kubicki, XIV, XXVIII, s. 546). Święty Augustyn argumentuje, że nieporządek i niezgoda są nieodłączną cechą państwa ziemskiego, gdyż odchodzi ono od swojego prawdziwego celu. Pokusa „oko za oko” jest ostatecznie brakiem zaufania do boskiej sprawiedliwości i niezdolnością do przełamania spirali przemocy. Zerwanie jej wymaga nawrócenia serca, radykalnego opowiedzenia się za drogą Chrystusa, który na niesprawiedliwość odpowiedział przebaczeniem i ofiarną miłością aż po krzyż, rozbrajając nienawiść.

W obliczu podziałów i niezgody odpowiedzią ucznia Jezusa jest Chrystusowy pokój – pokój, którego nie może dać świat (J 14,27) – oraz miłość braterska, która staje się cechą wyróżniającą tych, którzy należą do Chrystusa (J 13,35). Pokój Chrystusa nie jest jedynie brakiem konfliktów, lecz jest najwyższą formą dobrostanu (shalom), harmonią wewnętrzną i zewnętrzną, która wypływa z jedności z Bogiem. Ten pokój przekłada się na życzliwość, zgodę i miłosierdzie w relacjach międzyludzkich. Życzliwość rozbraja drugiego; zgoda dąży do tego, co jednoczy, nie do tego, co dzieli; zaś miłosierdzie wyciąga rękę, by leczyć rany, pocieszać słabych i przebaczać winowajcom. Są to boskie antidota na toksyczność niezgody, przynoszące pokój sercom i społecznościom. Są namacalną, widzialną praktyką „umiłosierniania” (por. Konstytucje…, 12).

Kiedy strzeże nas słowo Ojca, tak jak prosi o to Jezus w J 17,15, jesteśmy zdolni promieniować w świecie pokojem i miłością. Całe Przymierze Miłosierdzia, nasze rodziny i miejsca pracy mogą stać się małymi oazami, w których królować będzie pokój Chrystusa, stając się jaskrawym kontrastem wobec wrogości świata. Nie chodzi tu jednak o bierność, lecz aktywną siłę, która buduje mosty tam, gdzie wyrastają mury, i szerzy pojednanie tam, gdzie panuje uraza.

„Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złego”

Obietnica Jezusa, że ​​„nie jesteśmy ze świata”, nie jest dla nas wyrzeczeniem się szczęścia, lecz zaproszeniem do znalezienia go w jego najbardziej autentycznej i trwałej formie. Prawdziwą radość i spełnienie odnajduje się w harmonii z Bogiem i bliźnim, kontemplując komunię trynitarną.

Wszyscy rodzimy się z pragnieniem szczęścia, lecz często szukamy go na drogach wiodących do frustracji i samotności. Świat upatruje szczęścia w dobrach materialnych, władzy, chwilowych przyjemnościach, a wszystko to rodzi często rywalizację, zazdrość i niezgodę. Szczęście obiecane nam przez Chrystusa przeciwnie, odnajdujemy w poświęceniu, służbie, przebaczeniu i jedności. Bycie „wszczepionymi w Chrystusa” łączy nas z samym źródłem życia, zaś bycie „jedno jak My” prowadzi do pełni komunii. Prawdziwa radość polega na odnalezieniu siebie w miłości, którą jest Bóg, i przeżywaniu jej w relacjach z braćmi i siostrami. To szczęście nigdy się nie kończy, bo ma udział w Bożej wieczności.

Ojciec Raniero Cantalamessa w swoich rozważaniach o pokoju często podkreśla głęboką łączność między pokojem wewnętrznym, który rodzi się ze zjednoczenia z Bogiem,  a zdolnością do życia w zgodzie z innymi. Kiedy mówimy o pokoju, musimy zrozumieć, że pokój nie jest w pierwszej kolejności osiągnięciem jakiegoś zewnętrznego stanu, lecz darem, który wypływa z serca pojednanego z Bogiem. „Pokój Chrystusa” (J 14,27) to pokój, którego On doświadczył w sobie samym, przez posłuszeństwo Ojcu aż po krzyż. On też ofiaruje nam ten pokój jako owoc Ducha Świętego. Kiedy człowiek odnajduje ten wewnętrzny pokój poprzez zjednoczenie z Bogiem, modlitwę, sakramenty i pełnienie Jego woli, wówczas w sposób naturalny promieniuje tym pokojem na swoje otoczenie. Ów wewnętrzny pokój jest fundamentem dla zdolności znoszenia przeciwności, wybaczania uraz i zaprowadzania zgody, nawet w sytuacjach konfliktowych. To pokój, który pozwala każdemu z nas, chrześcijan, członków Przymierza Miłosierdzia, „być w świecie”, nie dając się zdominować panującej w nim niezgodzie, lecz być budowniczymi pokoju.

„Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złego”

Podsumowując, rozważane wersety z Ewangelii według św. Jana wybrzmiewają dla nas teraz jako naglące wezwanie, a zarazem pokrzepiająca obietnica dotycząca życia każdego ucznia Chrystusa. Życie w świecie, nie będąc częścią świata, jest ciągłym wyzwaniem, duchową walką, którą Jezus już wygrał i teraz zaprasza nas do udziału w Jego zwycięstwie. Ojciec chroni nas od złego, nie izolując nas, lecz umacniając w swoim Słowie, aby niezgoda panująca w świecie nie wdarła się do naszego życia. Obyśmy, świadomi łaski obecności jedności trynitarnej w nas, byli każdego dnia coraz pełniej narzędziami pokoju Chrystusa i braterskiej miłości, przełamując zasadę „oko za oko” logiką Ewangelii i dając w ten sposób świadectwo, że prawdziwe szczęście znajduje się we wspólnocie z Bogiem oraz braćmi i siostrami (por. List-Testament, 1).

Propozycja życia słowem na miesiąc:

Osobiste: Prawdziwy uczeń Jezusa pozostaje w świecie i jest wezwany do przezwyciężania panującej w nim niezgody poprzez życie w jedności. Dlatego każdy członek Przymierza Miłosierdzia jest wezwany do bycia ucieleśnieniem przesłania Chrystusa, autentycznie i odważnie żyjąc swoją wiarą w realiach codzienności, będąc solą i światłem, a nie ulegając zepsuciu.

  1. Przeprowadzać codziennie rachunek sumienia i rozpoznawać oddziałującą na nas mentalność świata chcącą odwieść nas od Prawdy. Wyrobić w sobie nawyk codziennego, krótkiego rachunku sumienia, namysłu nad wpływami świata (media, rozmowy, ambicje) i nad tym, na ile są one zgodne bądź sprzeczne z wartościami Ewangelii. Zadawaj sobie pytanie: „W jakim aspekcie jestem „światowy”, a nie pod opieką Chrystusa?”. Rozważać fragment J 17,14–16 dany nam jako kompas dla rozeznania, co pochodzi od Chrystusa, a co ze świata, oraz medytować nad ochroną daną nam przed Ojca wobec zła (por. Statuty…, art. 4, §3).
  2. Podejmować świadomą praktykę przebaczania i odpowiadania na zło dobrem. W obliczu skierowanych przeciw tobie złośliwości i przewinień, małych lub dużych, opieraj się pokusie logiki „oko za oko”. Pielęgnuj w sobie zdolność do przebaczania i odpowiadaj miłością, zgodą i miłosierdziem, starając się rozbrajać niezgodę, a nie ją podsycać. Możesz zacząć od drobnych działań (w ruchu ulicznym, w pracy, we fraterni czy grupie Przymierza, w domu…).
  3. Dążyć do pielęgnowania wewnętrznego pokoju poprzez zjednoczenie z Jezusem. Dawać w swoim życiu pierwszeństwo momentom osobistej modlitwy, adoracji eucharystycznej i czytaniu słowa Bożego, bo one pomagają nam pielęgnować w sercu pokój Chrystusa. Uznać, że właśnie wewnętrzny pokój jest najskuteczniejszym antidotum na zewnętrzne wzburzenie i niezgodę, oraz że daje nam on siłę, by być budowniczymi pokoju.
  4. Dawać świadectwo wartości ewangelicznych. Możesz wytypować jeden lub dwa obszary życia, w których przeważają wartości światowe (np. etyka pracy, korzystanie z mediów społecznościowych, uczciwość w relacjach) i świadomie wybierać na tych polach życie według wartości ewangelicznych i dawanie świadectwa, nawet jeśli oznaczałoby to pójście pod prąd lub częste spotykanie się z niezrozumieniem.

Wspólnotowe: Jesteśmy ciałem przeznaczonym do misji. Ruch Przymierza Miłosierdzia, jako wspólnota uczniów, jest powołany, by być przestrzenią, w której żyje się jednością i daje jej świadectwo, co jest widzialnym znakiem zwycięstwa Chrystusa nad niezgodą świata.

  1. Zaplanować moment dzielenia w małych grupach na temat chrześcijańskiego rozeznawania w świecie współczesnym. Jak udaje nam się żyć wartościami chrześcijańskimi we współczesnym świecie naznaczonym konsumpcjonizmem, rozbuchanym indywidualizmem i relatywizmem? Jakie dostrzegamy w nim sprzeczności z zasadami Ewangelii? Czy nasz język jest chrześcijański, czy już stał się światowy?
  2. Dawać pierwszeństwo momentom modlitwy o przebaczenie, opartym na słowach Jezusa. Dążyć do zażegnania wszelkich konfliktów i nieporozumień, jakie mogą powstać między członkami wspólnoty. (Niech będzie to przestrzeń wypełniona miłosierdziem i braterską miłością, dążeniem do odbudowy relacji i przełamywania logiki „oko za oko”, tak aby dawać świadectwo o uzdrawiającej mocy Ewangelii).
  3. Zorganizować akcję ewangelizacyjną na ulicy z udziałem wszystkich członków lokalnej grupy Przymierza lub inne działania, które pokażą, że Przymierze Miłosierdzia, choć obecne w świecie, nie przyjmuje jego logiki, ale daje świadectwo miłości, która została nam ofiarowana.
  4. Przeżyć moment wspólnotowej modlitwy wstawienniczej, dając czas na wołanie do Boga za wszystkimi członkami Ruchu, aby zostali „ustrzeżeni od złego” (J 17,15), aby wiara naszych braci i sióstr nie zachwiała się w obliczu nacisków świata, a cały Ruch pozostał wierny swojej tożsamości i misji.

 

BĄDŹMY JEDNO, aby świat uwierzył!

Posłuchaj słowa na miesiąc

https://youtu.be/G0Oc4ojIxq8

czyta Hubert Czarnocki