Słowo na sierpień 2026

TRÓJCA ŚWIĘTA JAKO WZÓR JEDNOŚCI

„I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy” (J 17,22)

Po tym jak rozważyliśmy jedność, która rodzi się w nas, na intymności z Bogiem, i stamtąd udziela się braciom oraz niesie się na świat, w sierpniu słowo zaprasza nas do zanurzenia się w samym sercu Bożej jedności: w Trójcy Świętej jako naszym wzorze. Zagłębimy się w prawdzie o perychorezie, „tańcu” miłości i inter-relacyjności między Osobami Boskimi. Zobaczymy, jak bardzo dynamika ta nie jest odległym od nas misterium, lecz fundamentem i ideałem życia Kościoła oraz każdego z nas. Jezus nie tylko przekazuje nam chwałę, lecz zaprasza nas do czynnego udziału w tej jedności, sprawiając, że jako ciało Chrystusa stajemy się żywym wyrazem miłości trynitarnej dla świata. Jest to zaproszenie do tego, by uznać, że jedność nie jest jedynie wynikiem ludzkich wysiłków, lecz darem i powołaniem mającym swoje korzenie w samym życiu Boga (por. Konstytucje…, 81).

„I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy” (J 17,22)

Ten centralny werset modlitwy Jezusa jest testamentem Jego żarliwości o jedność oraz wyrazem Jego pragnienia odnośnie do uczniów. „Chwała” (z greckiego δόξα – doksa), o której mówi Jezus, nie dotyczy „prestiżu”, lecz objawienia się obecności Boga i Jego istoty. W kontekście całej Ewangelii według św. Jana chwała Jezusa ujawnia się w Jego doskonałym posłuszeństwie wobec Ojca, w Jego ofiarnej służbie, i osiąga swój szczyt w momencie męki, śmierci i zmartwychwstania. Gdy Jezus „przekazuje” tę chwałę uczniom, wszczepia ich w swoją relację synowską z Ojcem, uzdalniając ich do uczestnictwa w życiu Bożym.

Kluczowe jest tu wyrażenie „aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy”. Nie chodzi tu o żadne zespolenie społeczne czy w działaniu, ale o jedność przypominającą doskonałą i wzajemną komunię między Osobami Boskimi. Jest to jedność, która zachowuje cechy indywidualne, ale łączy je w nierozerwalnej więzi miłości. Zatem chwała jest zdolnością wlaną przez Ducha Świętego, by żyć miłością trynitarną, czyli samą esencją prawdziwej jedności.

Magisterium Kościoła w dokumencie Lumen Gentium  mówi nam: „Kościół okazuje się jako «lud zjednoczony jednością Ojca i Syna, i Ducha Świętego»” (LG, 4). To stwierdzenie jest bezpośrednim echem prośby Jezusa, który podkreśla, że ​​Kościół nie ma źródła jedności w sobie samym, ale otrzymuje je i odzwierciedla z samej Trójcy Świętej. Jedność wspólnoty wierzących jest więc realnym uczestnictwem w Boskiej jedności, stając się sakramentem – znakiem i narzędziem tej jedności w świecie (por. List-Testament…, 15).

Święty Augustyn mówił, że „I jeśli miłość, którą Ojciec miłuje Syna i Syn miłuje Ojca, w niewymowny sposób wyraża ich wzajemne udzielanie się, to cóż jest stosowniejszego nad to, żeby ten, który jest wspólnym Duchem Ich obydwóch zwał się w ścisłym znaczeniu miłością? Oczywiście wierzymy i rozumiemy, że nie tylko Duch Święty jest miłością w Trójcy Świętej, ale niebezpodstawnie przypisuje Mu się, jako Jemu właściwe miano Miłości z powyżej wymienionych przyczyn” (Augustyn, O Trójcy Świętej, XV.19.37). Zauważmy, że święty Augustyn pomaga nam zrozumieć, że Duch Święty nie jest jedynie „trzecim” w relacji, lecz jest osobową więzią miłości która stanowi jedność Ojca i Syna. Ta uosobiona Miłość, rozlana w naszych sercach (por. Rz 5,5), jest tym, co uzdalnia nas do jedności, o której mówił Jezus.

„I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy” (J 17,22)

Termin perychoreza (z greckiego περιχώρησις, perichoresis, ‘wzajemne przenikanie’ lub ‘wzajemne zamieszkiwanie’) jest jednym z pojęć najbogatszych w treść, stosowanych do opisania jedności Trójcy Świętej (por. Konstytucje…, 82). Wyraża ono prawdę o tym, że każda Osoba Boska nie tylko współistnieje z pozostałymi, lecz w sposób pełny i doskonały zamieszkuje w nich, w nierozłącznej i dynamicznej komunii miłości.

Perychoreza nie jest bezpośrednio nazwana w Biblii, lecz sama rzeczywistość jest głęboko zakorzeniona w biblijnym objawieniu Trójcy. Fragmenty takie jak J 14,10: „Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie”, czy J 10,38: „Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu”, wraz z przesłaniem o Duchu Świętym, który „przenika wszystko, nawet głębokości Boga samego” (1 Kor 2,10), wskazują na wzajemne zamieszkiwanie w sobie (obecność intymną, głęboką i nieustającą) Osób. Znaczenie perychorezy zapewnia nas o tym, że miłość nie jest jedynie atrybutem Boga, lecz samą Jego istotą (por. 1 J 4,8). Ojciec miłuje Syna, Syn miłuje Ojca, a Duch Święty jest uosobioną miłością, nierozerwalnym ogniwem spajającym, które zapewnia jedność w doskonałym rozróżnieniu Osób. Ten „boski taniec” wzajemnego dawania i przyjmowania jest dynamiczną naturą jedności trynitarnej, gdzie każda Osoba oddaje się bez reszty pozostałym i przyjmuje Je w sobie. Tak ukazana dynamika jedności przeczy zarówno modalizmowi (herezji mówiącej o jednej osobie i trzech „maskach”), jak i tryteizmowi (poglądowi, według którego jest trzech osobnych bogów).

Kontemplacja perychorezy to zanurzenie się w tajemnicy Boga, który jest Jednością-Komunią. Gdy przełożymy tę prawdę na nasze życie, perychoreza inspiruje nas do poszukiwania głębokich relacji, w przyjmowaniu drugiego w jego odmienności oraz w dawaniu siebie drugiemu. Skoro Bóg jest kręgiem miłości, to jesteśmy wezwani do naśladowania tej dynamiki w naszych relacjach rodzinnych i wspólnotowych, ucząc się zamieszkiwania jedni w drugich przez wzajemną miłość i wzajemne przygarnianie. Odzwierciedlać perychorezę to rozpoznawać, że źródło wszelkiej autentycznej jedności bije w Bogu  oraz że jesteśmy wezwani do uczestnictwa w tej jedności, stając się kanałami Bożej miłości.

Nasza rodzina Przymierza Miłosierdzia, zrodzona w sercu Trójcy i podtrzymywana przez Ducha Świętego, jest powołana do tego, by być na ziemi odbiciem Bożej jedności i uczestnictwem w niej. Nie jesteśmy tylko organizacją, lecz żywym organizmem, członkiem ciała Chrystusa, którym jest Kościół. Święty Paweł mówi o „ciele Chrystusa” (1 Kor 12,12–27; Ef 4,1–16), gdy chce opisać Kościół. Tak jak ciało posiada wiele członków, a każdy ma swoją własną funkcję w ciele, choć wszystkie są wzajemnie od siebie zależne i zjednoczone jednym życiem, tak samo też jest z Kościołem. Sformułowanie: „każdy z osobna jesteśmy nawzajem dla siebie członkami” (Rz 12,5) wybrzmiewa echem rzeczywistości perychorezy: żaden członek nie istnieje w izolacji, lecz jest w żywej relacji z innymi dla dobra wszystkich. Chrystus jest Głową, a wszyscy ochrzczeni są członkami Jego ciała, ożywiani tym samym Duchem.

„I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy” (J 17,22)

Jak już widzieliśmy na początku, Jezus w swojej modlitwie arcykapłańskiej prosi Ojca, żeby Jego uczniowie otrzymali tę samą chwałę, którą On otrzymał, nie dla osobistego wywyższenia, lecz żeby byli jedno. Ta „chwała” jest fundamentem i uzdolnieniem do jedności między nami.

„Chwała”, którą przekazuje Jezus (por. J 17,22) nie jest zewnętrzną ozdobą, lecz samym życiem Boga, zdolnością, by żyć w doskonałej komunii i miłości z Ojcem i z braćmi. Ta chwała jest uczestnictwem w boskiej naturze (por. 2 P 1,4), darem łaski, który nas uzdalnia do kochania boską ágape, miłością, która się daje i dąży do jedności. Chwała ta objawia się w pełni w kenozie (ogołoceniu) Chrystusa na krzyżu, gdzie miłość oddaje się bez reszty. Dzielić tę chwałę oznacza zostać napełnionym Duchem Świętym, który upodabnia nas do Chrystusa i uzdalnia do życia miłością jednoczącą Osoby Trójcy Świętej. Właśnie ta zdolność kochania wybija nas z egoizmu i kieruje ku jedności (por. Konstytucje…, 148).

Przyjąć chwałę Chrystusa oznacza mieć serce przemienione, tak aby kochać, jak On kochał. Pociąga to za sobą radykalne wezwanie do pokory, do służby i wzajemnego poświęcenia, ponieważ chwała Chrystusa wyraża się w oddaniu. Powinniśmy więc zapytać samych siebie: w jaki sposób chwała Chrystusa objawia się w moim życiu i w mojej wspólnocie? Czy przekłada się na przebaczenie, przygarnianie, hojność? Jedności, do której jesteśmy powołani, nie zdobywa się siłą czy przez ujednolicenie, lecz przez miłość, która pozwala nam przejść ponad różnicami i żyć w komunii, świadcząc o rzeczywistości słów Jezusa: „aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy”.

Miłosierdzie jest odległe od bycia jedynie biernym odczuciem, lecz jest dynamiczną, przemieniającą siłą, która przełamując bariery i lecząc rany, staje się namacalną drogą objawiania miłosierdzia i chwały Chrystusa. Bóg jest w swej istocie miłosierdziem. Ojciec jest „bogaty w miłosierdzie” (Ef 2,4), Jezus Chrystus jest widzialnym obliczem miłosierdzia Ojca (Papież Franciszek, Misericordiae vultus, 1), a Duch Święty jest pocieszycielem, który rozlewa miłość miłosierną w naszych sercach (por. Rz 5,5). Zobaczmy, że wobec tego czynić miłosierdzie to uczestniczyć w trynitarnej dynamice miłości, która pochyla się nad ludzkimi słabościami i potrzebami. Miłosierdzie to nie tylko pomoc ubogim, to także przebaczanie, przygarnianie drugiego (naszego brata), przywracanie godności. Ci którzy żyją miłosierdziem, stają się widzialnym i wiarygodnym znakiem jedności trynitarnej. Miłosierdzie burzy mury obojętności i osądu, buduje mosty pojednania i wzywa do jedności, ponieważ dzięki niemu dostrzegamy miłość Boga, działającą, by odnawiać to, co było podzielone i poranione. Jedność to nie tylko osiągnięcie porozumienia, ale owoc współczucia i wzajemnego przebaczenia (por. Statuty…, art. 2, §2).

Ojciec Raniero Cantalamessa ukazuje Trójcę jako istotę miłości. Często mówi o Niej jako o  „kręgu miłości”, nieustającym tańcu dawania i przyjmowania. Stworzenie, wcielenie i odkupienie są wyrazem przeobfitej miłości, która pragnie włączyć ludzkość w tę komunię. Życie trynitarne jest nieustannym przepływem miłości, która się daje i która przyjmuje. Przełożenie tej rzeczywistości na nasze życie we wspólnocie dotyka niezwykłej głębi: jesteśmy powołani, by być przedłużeniem w świecie tego kręgu miłości, do naśladowania dynamiki trynitarnej, gdzie każdy członek, z całą swoją wyjątkowością, oddaje siebie innym i przygarnia ich życie w ciągłej wzajemności. Ojciec Cantalamessa niejako rzuca nam wyzwanie, by nasza wspólnota stała się przestrzenią, w której będzie się doświadczać radości dawania i przyjmowania, bycia częścią czegoś większego niż my sami; niech będzie miejscem, gdzie miłość Boża ma swobodny przepływ, jednocząc i uświęcając wszystkich. Żyć we wspólnocie to uczyć się wchodzić w ten Boży „taniec”, pozwalając, by Duch Święty nas prowadził ku coraz głębszej jedności.

„I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy” (J 17,22)

Podsumowując, w ósmym temacie tego roku zostaliśmy zaproszeni do zanurzenia się w misterium Trójcy Świętej jako najwyższym wzorze jedności. Rozważając perychorezę, poznajemy dynamikę Bożej miłości, tej która jednoczy Ojca, Syna i Ducha Świętego, i która wylewa się na nas. Jako Kościół, ciało Chrystusa, jesteśmy wezwani, by być odbiciem i uczestnikami tej jedności trynitarnej, gdzie każdy członek, otrzymując chwałę Chrystusa, jest zdolny do tego, by kochać i żyć w jedności. Miłosierdzie, jako konkretny wyraz tej jedności, staje się widzialną drogą objawiania się tej jedności światu. Niech rozważanie tej prawdy popycha nas do przyjmowania i życia jednością w naszych wspólnotach, nie jako żmudnym zadaniem do wykonania, lecz jako darem Trójcy, kręgiem miłości, do którego jesteśmy powołani, by w niego wejść i w nim trwać, na chwałę Boga i na świadectwo dla świata, który łaknie jedności.

 

Propozycja życia słowem na miesiąc:

Osobiste: Pielęgnować wewnętrzną jedność i zdolność do miłości. Jedność trynitarna jest przede wszystkim zaproszeniem do spojrzenia w głąb siebie, rozpoznania obecności Boga w nas i przekształcenia naszego istnienia w odbicie tej boskiej komunii.

  1. Ćwiczenie „wewnętrznej perychorezy”: Poświęć chwilę codziennej, cichej modlitwy, aby kontemplować Trójcę Świętą, która w tobie mieszka. Wyobraź sobie boski taniec (perichoresis) w twoim sercu, gdzie Ojciec, Syn i Duch Święty stale przebywają. Trzeba nam uświadomić sobie obecność Ojca, Syna i Ducha Świętego w naszej duszy. Zadać sobie pytanie: „Jak miłość Chrystusa dzisiaj mnie motywuje? Jak mądrość Ojca mnie prowadzi? Jak pocieszenie Ducha Świętego mnie podtrzymuje? Pozwól, aby ta świadomość zmieniła postrzeganie twoich działań i myśli, sprzyjając większej jedności pomiędzy ciałem, umysłem i duchem (por. Konstytucje…, 119).
  2. Założyć mały dziennik lub notesik, żeby zapisywać momenty, w których „chwała Chrystusa” objawiła się w twoim życiu lub przez ciebie. Raz w tygodniu pomyśl nad sytuacją, w której udało ci się pokochać bliźniego miłością, która przekracza egoizm lub kiedy przeżyłeś moment głębokiej komunii z Bogiem lub z innymi. Zanotować te momenty, zwracając uwagę na to, jak bardzo zdolność kochania i budowania jedności jest darem łaski Chrystusa. To pomaga umacniać ufność w żywą i działającą obecność Boga.
  3. Zobowiązać się do „spojrzenia perychoretycznego” (codziennie): Podejmij świadomy wysiłek, aby patrzeć na każdą napotkaną osobę „oczami Chrystusa”, dostrzegając jej godność i możliwą obecność w niej boskiego obrazu. Zanim rozpoczniesz rozmowę lub interakcję – zwłaszcza z kimś, z kim masz trudność – odmów krótką modlitwę, prosząc o łaskę, by widzieć w tej osobie syna lub córkę Boga, Jego umiłowane dziecko. To pomaga przełamać uprzedzenia, pielęgnować empatię i pielęgnować w sobie serce miłosierne.
  4. Postawa czynnego miłosierdzia: Wybierz uczynek miłosierdzia (co do ciała lub co do duszy), który będziesz aktywnie praktykować w ciągu miesiąca. Może to być: odwiedzenie osoby chorej, zadzwonienie do osoby samotnej, przebaczenie jakiejś realnej krzywdy, serdeczne przygarnięcie osoby zmarginalizowanej, modlitwa za kogoś, kto cię prześladował, lub podanie życzliwego ramienia osobie w potrzebie. Ważne, aby był to konkretny czyn, który wyraża Bożą miłość i przyczynia się do jedności.

Wspólnotowe: objawiać jedność trynitarną w mistycznym ciele Chrystusa. Jedność Ruchu Przymierza Miłosierdzia powinna być widocznym odzwierciedleniem komunii trynitarnej, „tańcem miłości”, w którym każdy członek przyczynia się do dobra wspólnego i ukazania chwały Chrystusa.

  1. Zorganizować małe grupy w ramach wspólnoty, koncentrujące się na dzieleniu, gdzie celem nie będzie dyskusja o ideach, lecz głębokie słuchanie i wzajemne przyjmowanie. Zamiast dyskutować, każdy członek niech podzieli się swoim doświadczaniem jakiegoś tematu (może to być werset J 17,22, lub życie miłosierdziem), a inni niech słuchają uważnie, bez przerywania czy osądzania, szukając obecności Chrystusa w słowach drugiego (por. Konstytucje…, 90). Na koniec można poprowadzić spontaniczny moment uwielbienia, dziękując za to, czym się dzieliliśmy, umacniając się w przekonaniu, że Duch Święty mieszka w każdym z nas i nas jednoczy.
  2. Zaaranżować moment publicznego odkrywania i celebrowania różnych darów i charyzmatów obecnych w naszym Ruchu. Każdy członek lub sektor Ruchu może krótko przedstawić swoją posługę, projekt lub dar, a cała wspólnota niech ucieszy się nim i dziękuje. Takie momenty promują docenienie różnorodności jako bogactwa, nie jako źródła podziału, umacniając świadomość, że jesteśmy jednym ciałem złożonym z wielu członków, gdzie chwała Chrystusa objawia się w wielości i różnorodności darów.
  3. Modlitwa „perychoretycznego wstawiennictwa” (dwa razy w miesiącu): poświęcić konkretny moment modlitwy wspólnotowej na modlitwę wstawienniczą w intencjach każdego członka ruchu i całego świata, ze szczególnym uwzględnieniem modlitwy o jedność. Na mszy świętej sprawowanej podczas dnia wspólnoty, w czasie modlitwy wiernych, lub podczas różańca czy adoracji, modlić się imiennie (jeśli to możliwe) za każdego członka grupy, prosząc, by łaska jedności trynitarnej zatopiła w sobie nasze serca i ich zamysły. Pomodlić się też o przezwyciężenie rozłamów w Kościele i w świecie, okazując wiarę w to, że jedność jest darem, o który nieustannie należy prosić i którym trzeba żyć.
  4. Momenty wspólnych spotkań i radości (regularnie): pamiętając o obrazie ojca Raniera Cantalamessy o Trójcy Świętej jako „kręgu miłości”, który „się przelewa”, stwarzać okazje do braterskiego bycia razem, poza formalnymi spotkaniami. Organizować agapy, wycieczki, obiady wspólnotowe lub momenty rekreacji, gdzie będzie kwitnąć radość, swobodne rozmowy i przyjaźń. Radość przeżywana we wspólnocie jest potężnym świadectwem obecności Ducha Świętego i odbiciem doskonałej szczęśliwości Trójcy Świętej.

BĄDŹMY JEDNO, aby świat uwierzył!