Słowo na Grudzień 2015

 “Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski od Pana.” (Łk 4, 18-19).

 

Jezus miał także swój “dowód tożsamości”.

 

Kiedy On zechciał objawić się światu, po trzydziestu latach życia w ukryciu i posłuszeństwa w Nazarecie, ogłosił w synagodze w swoim mieście, poprzez słowa proroka Izajasza: “Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski od Pana.” (Łk 4, 18-19). Kończąc czytanie, powiedział uroczyście: „Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli” (Łk 4, 21).

 

Jezus miał jasność co do swojej tożsamości „sługi” Jahwe, sługi cierpiącego (por. Iz 53), Jego imię „Je-shua” wyraża Miłosierne oblicze Ojca, Boga, który zbawia.

 

W tym sensie, mógł On potwierdzić Filipowi z całym autorytetem: „Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca!” (J 14,9). Mając zupełną słuszność, papież Franciszek w swojej bulli ogłaszającej Nadzwyczajnym Jubileuszu Miłosierdzia “Misericordiae Vultus” (Oblicze Miłosierdzia), zaprasza nas do kontemplowania w Chrystusie pełnego objawienia Ojca, tego “obrazu”, którego pisma zabraniały malować lub rzeźbić, ponieważ tylko Chrystus mógł objawić go w sposób zadziwiający i niespodziewany! “Ten [Syn], który jest odblaskiem Jego chwały i odbiciem Jego istoty” (Hbr 1, 3) “On jest obrazem Boga niewidzialnego…” (Kol 1, 15). Ten Bóg, na którego czekali Żydzi, obleczonego w “Chwałę i dostojeństwo”, jako “Wszechmocnego Króla”, by uwolnić Izraela spod władzy pogan i zaprowadzić swój naród wybrany do panowania nas całym światem, ukazuje się jako cierpiący sługa, słaby, „musiał się upodobnić pod każdym względem do braci, aby stał się miłosiernym i wiernym arcykapłanem wobec Boga dla przebłagania za grzechy ludu…” (Hbr 2, 17), “Baranek na rzeź prowadzony… nie otworzył ust swoich… Nie miał On wdzięku ani też blasku, aby na Niego popatrzeć…  “wzgardzony i odepchnięty przez wszystkich…” (por. Iz 53, 1nn).

 

Być może przez to sam Jan Chrzciciel w pewnym momencie swojego życia był w rozterce, kiedy był pojmany, w ciemności więzienia oraz swojej „nocy ducha” i posłał uczniów, by zapytali czy Jezus jest Mesjaszem, którego on zapowiadał. Odpowiedź Jezusa była jasna. Potwierdził z mocą „elementy” swojego „dowodu tożsamości”: „Idźcie i donieście Janowi to, coście widzieli i słyszeli: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia i głusi słyszą; umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi.” (Łk 7, 22-23).

Jeszcze dzisiaj świat jest zgorszony stojąc przed „obliczem” Boga: „Samo słowo i pojęcie „miłosierdzie” jakby przeszkadzało człowiekowi, który poprzez nieznany przedtem rozwój nauki i techniki bardziej niż kiedykolwiek w dziejach stał się panem i uczynił sobie ziemię poddaną (por. Rdz 1, 28). Owo „panowanie nad ziemią”, rozumiane nieraz jednostronnie i powierzchownie, jakby nie pozostawiało miejsca dla miłosierdzia.” (MV 11)[i]. Właśnie dlatego Papież Franciszek wzywa nas do głoszenia z mocą i konkretnego objawiania Miłosierdzia w naszych czasach, do bycia autentycznymi świadkami miłości, która „zstępuje” i przez to ukazuje Oblicze Miłosierdzia Ojca. Mamy „zadziwić”, „potrząsnąć” świat Miłosierdziem, budząc go z letargu w którym się znajduje!

 

“Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski od Pana.” (Łk 4, 18-19).

 

Duch Święty zstąpił na Jezusa z Nazaretu w trakcie chrztu w postaci gołębicy (por. Łk 3,22) a „gołębica” była ofiarą najuboższych. Ten Duch „Ojca ubogich” prowadzi nas do zstępowania wraz z Nim pośród grzeszników, którzy mieli być ochrzczeni w rzece Jordan; pośród ubogich, którzy potrzebują być ewangelizowani; pośród więźniów, którzy potrzebują być uwolnieni; pośród niewidomych, którzy potrzebują zobaczyć i pośród uciśnionych, którzy potrzebują wolności. Duch, „Paraklet” = „Obrońca”, odpowiada na krzyk, na wołanie tych, którzy cierpią. Objawia Misję Pana jako deszcz łask dla ludzkości, nowy „potop”, ale nie żeby unicestwić grzeszną ludzkość, ale by wyeliminować grzech. Przemieniając Swoją łaską grzeszników w świętych i świadków Jego Miłosierdzia, jak mówi Jezus do siostry Faustyny i jak mówi Święty Paweł: „Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga!” (Ef 2,8).

 

Od swojego poczęcia Pan zadziwiał i zaprzeczał wszystkim oczekiwaniom narodu Izraelskiego. On zawsze „zstępował”: zstąpił z nieba do łona dziewicy; zstąpił do groty, pośród zwierząt i „nieczystych” pasterzy; zstąpił do Nazaretu, gdzie był „posłuszny”; zstąpił do rzeki Jordan pośród grzeszników; zstąpił pośród ubogich, wykluczonych, marginalizowanych, trędowatych, pogan, prostytutek, opętanych, głodnych; zstąpił stając się zaledwie „rzeczą”, „przedmiotem” w naszych rękach na Eucharystii. Zstąpił ogołacając się, przyjmując postać sługi, upokarzając się, będąc posłusznym aż do śmierci i to śmierci na Krzyżu! (por. Flp 2,8). On zstąpił jeszcze, stając się mniejszym niż człowiek, „Ja zaś jestem robak, a nie człowiek, pośmiewisko ludzkie i wzgardzony u ludu” (Ps 22,7). Zstąpił aż do ciemności grobu i jeszcze nie zadowolony, przed byciem wywyższonym ponad wszystko przez Ojca, zstąpił aż do „piekieł”.

 

Papież Benedykt XVI mówił, że Jezus zawsze zstępował i wzniósł się tylko raz, na Krzyżu, z Miłości do nas. W ten sposób, z Nim, mamy „zstępować tym mostem do tych, którzy cierpią, by dotrzeć do wielkości Boga”.

 

Jesteśmy pewni, że Pan wróci i zadziwi nas w tym czasie, tak jak w czasie swojego wcielenia. Dzisiaj jest wielu proroków niepowodzeń i katastrof. Osobiście jesteśmy przekonani, że Pan przygotowuje ludzkość do nowej „Pięćdziesiątnicy Miłosierdzia”, którą widzimy i doświadczamy jej pierwocin. Bóg jest Miłością! On jest Ojcem, i jeśli dozwoli na jakieś oczyszczenie, wierzymy, że będzie ono dla upomnienia nas, ponieważ kto kocha, upomina! Jednak, ponad wszystko wierzymy w objawienie, które Święty Jan uczynił wobec Świętej Gertrudy. Zaprosił świętą, by pochyliła wraz z nim głowę i położyła na piersiach Pana. Kiedy poczuła ciepło i radość bicia Serca Jezusa, Gertruda zapytała dlaczego ewangelista nie objawił tej tajemnicy w swoich pismach a Jan odpowiedział, że na „ostateczne czasy została zachowana łaska słuchania wymownego głosu Serca Jezusa. Ta łaska odnowi zestarzały świat: wyjdzie ze swojego letargu i gorąco boskiej miłości rozpali go na nowo”.[ii]

 

“Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski od Pana.” (Łk 4, 18-19).

 

Ten czas jest przychylny! Jak żyć tym Słowem w obecnym czasie? W „Roku Miłosierdzia”, papież Franciszek komentując to słowo Łukasza 4,18-19 w bulli, pisze „tym chcemy żyć” (MV 16)[iii]. Chodzi o zstępowanie z Jezusem, z konkretnymi gestami miłości, z „kreatywnością” Ducha dla nowej ewangelizacji. Ludzie naszych czasów nadal chcą „zobaczyć Jezusa” i my możemy uczynić Go widzialnym, pozwalając żyć w nas  elementom Jego „dowodu tożsamości”.

Mauricio, przyjęty przez nas, po 10 latach przeżytych na ulicy i 27 w narkotykach, odnalazł nas, pełen radości, aby nam podziękować. Jestem nowym stworzeniem, mówił, ponieważ poznałem Pana, doświadczyłem Jego miłości, bo wy nie zrezygnowaliście ze mnie… Ile razy upadałem, a wy mnie podnosiliście! Gubiłem się i wy mnie odnajdywaliście! Aż w końcu poddałem się Jego Miłosierdziu! Narodziłem się na nowo i teraz jestem wolny, ponieważ poznałem Miłość Pana. Chcę z wami nieść Jezusa, Jego Miłosierdzie, tym, którzy jeszcze nie znają Jego Miłości.

Zstępujmy z Chrystusem, by pokazać Chrystusa nie poprzez słowa, ale poprzez Jego Miłość Miłosierną, współczującą, cierpliwą, tak jak Matka Teresa, kiedy pewien muzułmanin powiedział do niej: „Teraz wiem, że Jezus żyje: zobaczyłem Go w miłości z jaką twoje ręce opatrywały rany mojego trądu!” On jest wierny! Niech Jego Miłosierdzie żyje i objawia się w nas!

 

Niech Bóg was błogosławi!

  o. João Henrique o. Antonello Cadeddu

 

 

[i] Misericordiae Vultus

[ii] Objawienia Świętej Gertrudy  – Księga 4, rozdział 4

[iii] Misericordiae Vultus